wtorek, 25 października 2011

Uzależnienie od emocji

Emocje same w sobie mogą stać się uzależnieniem. Możemy zastępować jedną emocję inną - mniej bolesną. Mężczyźni często są uczeni zastępowania lęku złością. Prawie każdy z nas spotkał złoszczących się mężczyzn. Tacy mężczyźni zinternalizowali złość. Oczekuje się od mężczyzn, że będą wojownikami. Wojownicy są supersilni i całkowicie adekwatni. Najdrobniejsza aluzja na temat nieadekwatności mogłaby zakwestionować ich męskość. Mężczyźni obawiają się uczucia nieadekwatności i ukrywają je za uczuciem złości. Złość daje poczucie mocy. Nieadekwatność odczuwa się jako słabość.
Któregoś letniego wieczoru wróciłem do domu z pracy i żona przywitała mnie w drzwiach wiadomością, że klimatyzacja przestała działać. Był środek lata, dzień był wilgotny i niemożliwie gorący. Jakiś głos w mojej głowie powiedział: "Prawdziwy mężczyzna wie jak naprawiać urządzenia mechaniczne". Ponieważ nie potrafię naprawiać żadnych urządzeń mechanicznych poczułem, że jestem do niczego. Nie wiedziałem nawet gdzie znajduje się to urządzenie klimatyzacyjne. Ale zamiast powiedzieć: "Cześć kochanie, to okropne. Trzeba sprowadzić kogoś, kto potrafi to naprawić", powiedziałem ze złością: "Coś ty znowu zrobiła z tą klimatyzacją. Nie można w niczym na tobie polegać!" Złość daje poczucie władzy, lęk odczuwamy jako słabość. Przykład ten pokazuje jak można używać złości do zmiany nastroju.
Każde uczucie może stać się uzależnieniem pozwalającym na nieodczuwanie innego uczucia. Kobiety często płaczą gdy są złe. Ktoś może uzależnić się od odczuwania smutku. Jestem pewny, że spotykałeś depresyjne osoby, które zawsze są smutne. Jest to uzależnienie.
Środki chemiczne, aktywność i emocje są potężnymi środkami, żeby nie czuć tego co właśnie się czuje.
Wiedza na temat zaniedbywania, które leży u źródeł kompulsywności, pomaga zrozumieć, dlaczego chcemy zmieniać nastrój.
Gdy jesteśmy jako dzieci zaniedbywani, czujemy się odrzuceni, samotni, smutni i źli. I oczywiście odczuwamy wstyd.
Później gdy wstyd zostanie zinternalizowany, zaczynamy się wstydzić wszystkich swoich uczuć. Takich uczuć jak wstyd, samotność, smutek, zranienie i złość. Głęboko zinternalizowany wstyd jest rozdzierająco bolesny. Właśnie dlatego chcemy zmiany nastroju.
John Bradshaw "Zrrozumieć rodzinę"

3 comments:

Misia Plus pisze...

czyli co to jest "zinternalizowanie"? uniwersalizację do wewnątrz? np. kiedy się wstydzę jednej rzeczy u siebie w wyniku zinternalizowania zaczynam wstydzić się całej swej osoby?

AnnMarie pisze...

Poczucie wstydu, o którym pisze Bradshaw dotyczy procesu, w którym najpierw, gdy jesteśmy w jakiś sposób zaniedbywani przez rodziców lub opiekunów (nie wchodzimy tu w tłumaczenie dlaczego lub ich usprawiedliwianie, chodzi o fakt), to odczuwamy złość smutek i wstyd. Wstyd ma zazwyczaj wymiar porównywania się z innymi dziećmi, które na to konkretne zaniedbanie nie cierpią. Np. są ładnie i dostatnio ubrane. Jeśli zinternalizujemy - uwewnętrznimy wstyd wynikający z odrzucenia własnych korzeni, zaczynamy się wstydzić jeśli poczujemy smutek, złość lub wstyd. Tak więc wstydzimy się, gdy przychodzą do nas tamte uczucia, wstydzimy się za siebie samych przez to, że je czujemy. Pozdrawiam - Annmarie

Natalia Zimniewicz pisze...

Bardzo fajnie napisane. Jestem pod wrażeniem i pozdrawiam.

Publikowanie komentarza

 
;