poniedziałek, 1 marca 2021 0 comments

Rozprawka o gniewie


Gniew
służy obronie nienaruszalności granic, jest obroną przed złym traktowaniem. Umiejętność ta jest w gruncie rzeczy dobra. Gniewając się protestujemy wobec niesprawiedliwości, chcemy zapewnienia dla siebie i innych ochrony przed krzywdą. W naszej kulturze dzieci zazwyczaj uczą się, że lepiej się na gniew nie narażać,  jest niedobry, informuje o niewłaściwym zachowaniu. Gniew jest równoznaczny z zasługiwaniem na karę. Rodzice dają sobie prawo do gniewania się na dzieci i pełni to funkcję wychowawczą, stąd dzieci nie mają możliwości dostrzec i korzystać z pozytywnej strony gniewu. Gdy dzieci dorosną stosują tę metodę wobec partnerów. Gniew ma zmusić drugą stronę do zmiany zachowania postrzeganego jako niewłaściwe. 

Uczucia, których nie można wyrazić w procesie dorastania ulegają wyparciu. Tak samo dzieje się z  niewyrażonym gniewem, pozostaje zamrożony w osobowości. Zamiast być traktowany jako uczucie przyjazne, wspomagające egzekwowanie prawa do obrony, staje się zagrażającą energią, nad którą trzeba mieć kontrolę. Gdy wymyka się spod niej, traktujemy innych dorosłych jak kiedyś traktowali nas rodzice. Gniewamy się na innych, gdy poczujemy się dotknięci nawet dobrze nie pamiętając jakie wypowiedzieli słowa. Bycie dotkniętym jest wystarczającym motywem, by drzemiący gniew obudzić.

Przyczyną tego jest proces, w którym niewyrażany gniew przeistacza się w nienawiść i wściekłość. Na spiętrzające się uczucia trzeba przeznaczyć dużą ilość energii, by je utrzymać pod kontrolą. Zdarza się jednak, że ciąg niepowodzeń w życiu osobistym, czy zawodowym odbiera energię i zaczyna jej brakować do utrzymania w ryzach nagromadzonego gniewu. Wybucha on zaskakując nas samych i nasze otoczenie. Czujemy się ofiarą i to daje prawo do walki. Tylko, że w tym momencie nie walczymy z niesprawiedliwością, raczej dajemy upust nagromadzonej wściekłości. Zdrowy gniew nie przejawia się w robieniu awantury o to, że ktoś nas skrzywdził wyrażając inne poglądy niż my.

Bywa tak, że dzieci ekstremalnie krytycznych rodziców wypracowują w swojej osobowości cechy będące zaprzeczeniem nienawiści. Stają się uległe i starają się przypodobać otoczeniu, całkowicie odcinają się od uczuć, które mogłyby się pojawić w reakcji na krytycyzm. Jako osoby dorosłe odczuwają one silny lęk wobec osób wyrażających nienawiść. Boją się ich, bo kontakt z takimi ludźmi przypomina o wypartej nienawiści. Wypierając nienawiść ma się poczucie, że jej nie ma, ale ona pozostaje i przybiera formę różnorakich zachowań autodestrukcyjnych. 

czwartek, 14 stycznia 2021 0 comments

Jak działa Arkusz RW w pokonaniu emocji takich jak: złość, strach czy żal?

Jak działa Arkusz RW w pokonaniu emocji takich jak: złość, strach czy żal?


Jako Trener Rozwoju Osobistego często łącze ze sobą techniki pomocowe, które uznaję za najbardziej skuteczne. Jednym z wysoce cenionych przeze mnie narzędzi jest Arkusz RW stworzony przez Colina Tippinga (więcej info poniżej). Zanim wyjaśnię, jak Arkusz RW pomaga uporać się ze trudnymi emocjami, postaram się wytłumaczyć jak powstają emocje i co sprawia, że je odczuwamy. 


Więcej o tematyce problemów emocjonalnych znajdą Państwo w moim artykule: PROBLEMY EMOCJONALNE

Fiński teolog, terapeuta Tommy Helsing w książce „Hipopotam w pokoju stołowym, wsparcie dla dorosłych dzieci alkoholików” opisuje proces, który często rozumiemy jako „wyparcie uczuć”. Powołując się na wprowadzony przez D.W. Winnicotta termin mirroring „odzwierciedlenie” tłumaczy proces w jakim człowiek uczy się rozumieć siebie i otaczający świat. Dziecko na początku swojego życia z natury nie jest w stanie rozwijać się w izolacji, nie potrafi samodzielnie korzystać ze swoich możliwości. Do rozwoju potrzebuje opiekuna, który zaspokaja jego potrzeby fizyczne oraz emocjonalne. D.W. Winnicott odkrył i opisał proces, w którym dziecko uczy się „mieć uczucia”, mechanizm odzwierciedlania przez rodzica lub opiekuna psychicznych reakcji dziecka. Określił to jak proces, w którym opiekun widzi i reaguje ze zrozumieniem na to, co dziecko czuje. Zaznaczył również, że największe znaczenie mają dla dziecka osoby, z którymi się kontaktuje w najwcześniejszych latach życia. Osoby te swoją obecnością i zachowaniem umożliwiają odzwierciedlenie tego, co dziecko przeżywa, a zatem stworzenie przez dziecko własnego świata odczuwania i rozróżniania uczuć. Obserwując reakcji opiekunów dziecko dowiaduje się, co czuje i kim jest. Niemowlę doświadczając jakiegoś uczucia nie wie, że to jest jego uczucie. Dowiaduje się o tym dopiero, gdy zostanie ono potwierdzone poprzez odzwierciedlenie, wtedy staje się jego uczuciem. Gdy dziecko się uśmiecha, rodzic potwierdza mu jego uczucie zadowolenia swoim uśmiechem. 

Często ma miejsce sytuacja, gdy rodzice sugerują, które uczucia są dozwolone, a które nie. Uczucia, na które nie ma zgody, albo które są nieodzwierciedlone przez rodzica z jakiegoś powodu, nie wchodzą do wewnętrznego świata przeżywania dziecka. Przykładem może być sytuacja, gdy dziecko jest przestraszone, rodzic nie potwierdza tego słowami lub gestem lecz mówi: „nie ma się czego bać”, albo w ogóle nie reaguje na objawy lęku dziecka. Wielokrotne powtarzanie takich okoliczności sprawia, że uczucie zostaje jako nie potwierdzone odłożone „na bok”, zamrożone, wyparte. Często w rodzinach istnieją poważne problemy związane z alkoholem, chorobami, w tym psychicznymi, które skutecznie odwracają uwagę rodziców od przeżyć potomstwa, jak również stwarzają atmosferę codziennego lęku dla wszystkich domowników. Dzieci w takich rodzinach czują brak bezpieczeństwa, ale nie zdają sobie z tego sprawy, ponieważ uczucie to jest również wypierane przez ich rodziców. Życie w lęku staje się codziennością, lęk staje się częścią osobowości, bez nadania mu konkretnego znaczenia. Uczucia, które nie są odzwierciedlane i potwierdzane przez rodzica muszą ulec zamrożeniu. Nie można się zidentyfikować z uczuciem, które jako nieodzwierciedlone nie zostało potwierdzone przez rodziców lub opiekunów.

Dziecko, dla którego w rodzicach nie ma miejsca dla jego uczuć musi je wyprzeć. Jedynym sposobem na to, by uczucia nie były wypierane jest ich przeżywanie. Jeśli w procesie wychowawczym rodzice nie wyrażają zgody na uczucia dziecka, nie ma ono możliwości ich przeżywania. Brak odzwierciedlającego potwierdzenie zrozumienia, co dziecko czuje skutkuje gromadzeniem w podświadomości emocjonalnego balastu. Dziecko nie może sobie samo pozwolić na posiadane uczuć. Uczucia, których nie udało się dziecku przeżyć pozostają na stałe, zamrożone w osobowości. Tak powstają EMOCJE. Emocje to skutek „odłożonych na bok” nagromadzonych uczuć, które nie zostały z różnych przyczyn przeżyte i pozostały zamrożone w osobowości. Nie ma z nimi kontaktu. Przy pomocy Arkuszy Radykalnego Wybaczania odzyskujemy kontakt z „odłożonymi uczuciami”, możemy je przeżyć, pomimo, a może właśnie dzięki upływowi czasu przestają zalegać w naszej podświadomości. Stajemy się wolni od przymusu trzymania ich w wewnętrznych zamrażarkach i odzyskujemy energię, przeznaczaną na ich mrożenie.

Autorem Arkusza jest Colin Tipping, Arkusz jest jednym z narzędzi techniki „Radykalne Wybaczanie”, opisanej w książce pod tym tytułem.

Cały Arkusz RW do pobrania na stronie https://zrozumiecemocje.com.pl/techniki/metoda-tippinga/ 

Arkusz podzielony jest na z 6 etapów:

  • opowiedz swoją wersję zdarzenia (pkt 1-2),
  • wyraź swoje uczucia (pkt 3-8),
  • porzuć dawną interpretację (pkt 9-16),
  • przyjmij nową perspektywę (pkt 17-18),
  • zastosuj proces zmiany (pkt 19-22).

Poniżej przykładowy Arkusz bazujący na problemie, który zgłosiła moja klientka, na potrzeby pracy nazwijmy ja pani Zosia. Kursywą zaznaczone są moje komentarze. Arkusz wykonałyśmy razem podczas sesji, zatrzymując się w punkcie 13, co wystarczyło by Zosia odczula ulgę i wewnętrzny spokój.

Arkusz pisze pani Zosia, osobą, która wzbudza jej emocje jest p. Basia

Data…. Kto i co ciebie denerwuje- X: Basia

Pkt. 1. Przykra sytuacja, jak ją widzę wygląda następująco: 

Mam skierowanie na zabieg do szpitala. Nic poważnego standardowe usunięcie narośli nietoksycznej. Ale się boję, tyle się może wydarzyć. Piszą o zakażeniach szpitalnych, no i pandemia, narkoza. Nie wiem jak się będę czuła po. Umówiłam się na spotkanie z koleżanką i miałam nadzieję, że mnie jakoś podniesie na duchu. Koleżanka powiedziała jak tylko zaczęłam się skarżyć: „nie masz się czego bać, pieścisz się ze sobą, lepiej posłuchaj jakie ja mam problemy”.

Pkt. 2a. Konfrontacja z X (Basią). Denerwujesz mnie, bo:

Jak tak można! Nawet na chwilę nie potrafisz zapomnieć o sobie. Twoje problemy są w porównaniu zmoimi żadne, to ja idę do szpitala i jestem zagrożona, a ty ciągle „ja, ja i ja”. Zawiodłam się na Tobie, naprawdę oczekiwałam innej reakcji. Jako koleżanka jesteś beznadziejna, a ja ci tak ufałam.

Pkt. 2b. Z powodu tego, co robisz czuję się:

Zlekceważona, wykorzystana, zmanipulowana, oburzona, zawiedziona.

(Ten punkt arkusza zmusza do nazwania uczuć, które są pod emocją „zdenerwowania”. Każe zajrzeć do własnego wnętrza i pobyć tam chwilę, aby określić uczucia związane z tą konkretną sytuacją. Zmienić nastawienie z zewnętrznego na wewnętrzne, przekierować uwagę na to, co się z nami dzieje, gdy jesteśmy zaskoczeni, gdy sytuacja wymyka się kontroli).

Pkt. 3. Znam swoje uczucia, akceptuję je z miłością i ich nie osądzam

(Nie określamy, czy uczucie jest pozytywne, negatywne, adekwatne do sytuacji, itp. Ten punkt odnosi się do uczuć jako takich. Uczucia to nie zachowania).

Pkt. 4. Moje uczucia należą do mnie. Nikt nie może sprawić bym coś czuła.

(Nie myślimy o tym na co dzień, że uczucia po prostu się pojawiają, są naszą odpowiedzią

spontaniczną na to, co nas otacza. Nie można zmusić do kochania albo nienawidzenia).

Pkt. 5. Choć nie wiem dlaczego i jak ale jest możliwe, że to moja dusza dała mi tę sytuację dla mojego rozwoju i nauki.

(W tym punkcie wprowadzony jest duchowy element naszej egzystencji. Duchowość, to uznanie istnienia siły wyższej i doświadczenie pokory wobec niej).

Pkt. 6. Poszukam wskazówek w moim życiu, np. powtarzających się sytuacji-wzorców, które wskazywały, że jakaś część mnie potrzebuje uzdrowienia. Dotąd ich nie rozpoznawałam.

Szukam powtarzającej się sytuacji-wzorca, gdy doświadczam uczucia lęku i potrzebuję wsparcia, być może towarzyszenia w trudnym momencie, a przynajmniej zapewnienia, że nie jestem w moim uczuciu sama. Niestety wszystkie wspomnienia, które mnie nachodzą są potwierdzaniem, że jednak zostawałam sama, zawsze wszyscy mieli coś innego, ważniejszego niż moje przeżywanie. Moja mama, gdy chciałam się jej pożalić nie brała mnie poważnie i stwierdzała, że na pewno nie jest tak źle, jak mówię. Było mi wtedy bardzo przykro, ale uznałam, że pewnie ma rację. Moje problemy w porównaniu do jej problemów, to były rzeczywiście nie takie poważne. Byłam dumna, że sama sobie świetnie radzę we wszystkim. Teraz mi trochę siebie szkoda za tamten czas.

Pkt. 7. Jestem gotowa przyjąć, że moja misja, czyli „duchowy kontakt” zamierała takie przeżycia, nieważne dlaczego.

(Wracamy do duchowego aspektu ludzkiej egzystencji, autor sugeruje wyrażenie zgody na własny los).

Pkt. 8. Moje złe samopoczucie było sygnałem, że oczekuję ze X się zmieni, osądzam i postrzegam go

jako gorszego. Nie dopuszczam w tym momencie miłości ani do siebie, ani do X.

(W złości nie kochamy nikogo, w złości szukamy odpowiedzialnego za naszą krzywdę, w zacietrzewieniu zapominamy kim była dla nas ta osoba zanim się na nią zezłościliśmy).

Pkt, 9. Wiem już, że denerwuję się tylko wtedy, gdy ktoś poruszy we mnie kwestie, które wyparłam lub stłumiłam i potem dokonałam projekcji na tę osobę.

(W tym punkcie dochodzimy do naszego tematu, czyli: jak Arkusz RW pomaga uporać się z trudnymi emocjami. Autor sugeruje, że denerwujemy się, gdy ktoś poruszy wyparte kwestie, czyli zamrożone uczucia, sugeruje również, że projektujemy je na innych. Dlaczego nie identyfikujemy się z „wypartymi treściami”, to już wcześniej wyjaśniłam. Pozostaje pytanie, dlaczego je „projektujemy”? Jak to się dzieje, że nagle widzimy w innych takie brzydkie cechy, których u siebie nie dostrzegamy?).

Napisałam, że moja mama zachowywała się jeszcze gorzej niż moja koleżanka. Dlaczego nigdy się na to nie pogniewałam i nie powiedziałam „jak tak można”? Jak to się stało, że mama była usprawiedliwiona, a koleżanka już nie? Chyba dociera do mnie uczucie, którego nie dopuszczałam do siebie, mam żal do świata, że moje dzieciństwo było mocno obciążone i nie było żadnego dorosłego odpowiedzialnego za ten stan. Teraz projektuję mój żal na koleżankę. Ją obarczam odpowiedzialnością za mój dyskomfort. No niestety powinnam to z niej zdjąć i przełożyć na moją mamę. Wszystko rozumiem, ale jednak nie zadbała o mnie dostatecznie. Mam uczucie, że byłam opuszczona emocjonalnie, czuję współczucie dla mnie małej. Uczucie pojawiło się i nastąpiła ulga.

Teraz przypominam sobie, że i mnie się zdarzało potraktować kogoś tak jak moja mama mnie. Gdybyłam przeciążona pracą łatwo spławiałam innych nie zastanawiając się, co czują.

Pkt. 10. X (Basia) ukazuje, że muszę kochać i akceptować siebie samą.

Moja złość na koleżankę pozwalała mi utrzymywać daleko ode mnie uczucia do mojej mamy, Nigdy nie czułam żalu za brak wsparcia emocjonalnego z jej strony, potrafiłam to dobie wytłumaczyć. Pisząc arkusz na Basię chciałam sobie poradzić z żalem i złością na Basię. W efekcie odkryłam coś ważnego dla mnie i o mnie. Teraz łatwiej jest mi zaakceptować siebie podobną do mamy z cechą, która miałabardzo duży wpływ na moje życie.

Pkt. 11 Będąc z X (Basią) widzę w niej mój błędny punktu widzenia, wybaczając jej uzdrawiam siebie i odtwarzam swoją rzeczywistość.

(Mama Zosi nie odzwierciedlała uczucia samotności i opuszczenia emocjonalnego, gdy ta była zależnym od niej dzieckiem. Uczucie to zostało zamrożone i w podobnych okolicznościach u osoby dorosłej pojawiła się emocja - złość, krytyka, żal. Powstał błędny punkt widzenia polegający na tym, że Basia była winna złego samopoczucia, stresu. Prawidłową interpretacją zdarzenia jest, że Zosia miała wyparte uczucia w stosunku do swojej mamy i projektowała je na koleżankę. Arkusz dowodzi, że projektujemy na innych cechy, których w sobie nie dostrzegamy. Widzimy je w innych, a nie widzimy w sobie. To skutek błędnego odzwierciedlania uczuć rodziców wobec dzieci, w wyniku czego człowiek nie wie kim jest i jakie ma cechy. Może je zobaczyć w kimś innym jak w lustrze. Po dostrzeżeniu i zidentyfikowaniu się z cechą nie mamy żalu do osoby, która się do tego przyczyniła).

Punkt 12. Rozumiem, że to co robi X (Basia) nie jest ani dobre, ani złe, przestaję osądzać.

Basia pokazała mi coś, co było we mnie, ale Tak daleko, że nie zdawałam sobie z tego sprawy. Po ludzku zachowała się egoistycznie. Ale jeśli zmienię sposób patrzenia na to zdarzenie, to zachowała się w sposób mi znany.

Pkt. 13. Wiem, że ma potrzebę oskarżania i muszę zawsze mieć rację. Jestem gotowa dostrzec doskonałość w tej sytuacji.

(Autor sugeruje, że przyznając sobie rację dajemy sobie prawo do obciążania innych odpowiedzialności za nasze emocje. Możemy pozostać w przekonaniu, że to ludzie swoim zachowaniem wyprowadzają nas z równowagi. Zapominamy w tych okolicznościach, że mamy wpływ na dobór osób, z którymi się kontaktujemy i że ludzie nie są aniołami).

Zachęcam do samodzielnego zapoznania się z pozostałymi punktami Arkusza.

poniedziałek, 28 grudnia 2020 0 comments

Problemy emocjonalne


Problemy emocjonalne to nie to samo, co zaburzenia emocjonalne, przy których należy się konsultować z psychiatrą lub psychologiem.
 Problemy emocjonalne oznaczają trudności w reagowaniu na bodźce docierające z otaczającego świata, stany emocjonalne, których nie rozumiemy i nad którymi nie mamy kontroli. Jest to na przykład: stres związany z nakazami zachowywania się w konkretny sposób, z decyzjami o wyborze mniejszego zła,  niemożnością zaspokojenia potrzeb, z byciem ofiarą manipulacji, z sytuacją, gdy głośno wypowiadamy przemyślenia, a inni to biorą to za obietnicę, itp.

Taki stres zazwyczaj odreagowujemy, aby  powrócić do równowagi. Istnieją różne sposoby odreagowywania: plotkowanie, narzekanie, robienie awantury, picie alkoholu lub stosowanie używek, itp.. Niestety te metody na dłuższą metę nie działają. Smutek, wściekłość i niepokój kumulują się, często pozostajemy zdystansowani, uwięzieni w negatywnych uczuciach, zazwyczaj nie wiedząc skąd to się wzięło i od czego zaczęło.

Przywykliśmy do życia w bólu emocjonalnym i blokowania odczuwania emocji. Często zranienia doznane w dzieciństwie skutkują zaniżoną samooceną. Przejawia się to brakiem umiejętności docenienia samych siebie, deprecjonowaniem własnych możliwości, niepewnością. Ludzie z niskim poczuciem własnej wartości doświadczają uczucia szczęścia, gdy wszystko układa się zgodnie z ich planami. Jednakże gdy coś pójdzie nie jak by chcieli, popadają w rozpacz. W ślad za tym idzie również potwierdzenie negatywnej samooceny. Lęk przed porażką paraliżuje i uniemożliwia podejmowanie wyzwań, zbytni krytycyzm wyciąganie wniosków i robienie postępów.

Zranienia, których doznaliśmy w najwcześniejszych latach życia idą w zapomnienie, ale ból pozostaje i przeszkadza w pójściu naprzód, w rozwoju. Nie pozwala cieszyć się tym co jest tu i teraz, wpędza w depresję i nałogi.

Drogą poznania siebie jest zrozumienie własnych stanów emocjonalnych i uczuć, które się pod nimi ukrywają. Człowiek targany emocjami nie jest świadom swoich intencji, żalu, poczucia krzywdy, czy krytycyzmu i tego, że te uczucia projektuje, dosłownie „wyrzuca przed siebie”. Wyrzucamy żal, gniew, złość i poczucie krzywdy postrzegając innych jako „sprawców” naszych emocji a siebie jako ich „ofiary”. Projekcja dzieli świat na ludzi w porządku i nie w porządku i w danym momencie pozwala wyrzucić zalegające w człowieku uczucia. Nie jest tak, że „sprawca” coś nam robi. On swoim zachowaniem budzi uczucia, które w nas są od dawna, uczucia których nie jesteśmy świadomi. W tej sytuacji „sprawcy” umożliwiają nam poznanie naszego prawdziwego wnętrza, które jest nam obce.

Zgodnie z definicją „projektując” przypisujemy cechy, zachowania oraz poglądy innym osobom, podczas gdy w rzeczywistości te cechy i zachowania dotyczą nas samych. Podczas pobudzenia emocjonalnego projektujemy własne nieuświadomione cechy na innych. 

To dobra okazja do uświadomienia sobie, co niosę i pierwszy krok do zaakceptowania tego, kim jestem. Bez poznania i zaakceptowania nie można niczego zmienić.

Rozwój osobisty służy poznaniu własnych słabych i mocnych stron, aby zrobić z nich użytek, gdy przyjdzie taka potrzeba.

piątek, 11 grudnia 2020 0 comments

Rozwijaj się każdego dnia!



Nasze myśli mają konsekwencje i siłę sprawczą. Jeśli myślimy twórczo i pozytywnie, rezultaty będą z większym prawdopodobieństwem dobre, niż gdybyśmy pełni obaw myśleli, co zrobić by było dobrze.

Od narodzin a być może już od poczęcia z dostępnych nam bodźców i doświadczeń konstruujemy obraz świata. Jest to obraz właściwy tylko nam i nasz rozwój będzie się odb
ywał w oparciu o ten obraz. Zdobywając doświadczenia podejmujemy w ich efekcie decyzje. Podjęte decyzje z „naszego świata” determinują nam miejsce w świecie rzeczywistym.

Gromadzimy doświadczenia i gromadzimy decyzje po to, by zapewnić sobie poczucie bezpieczeństwa. Zazwyczaj późniejsze decyzje potwierdzają wcześniejsze,  W przypadku, gdy „nasz świat” odbiega w sposób znaczny od rzeczywistości, życie jest trudne. Świat postrzegamy jako miejsce nieprzyjazne, ludzi wrogich lub głupich. Drzwi do kariery zamknięte, choroby czające się wokół.

Jeśli chcemy poprawić jakość życia, musimy zacząć od myślenia o sobie i swoim miejscu w świecie.

Posiadamy dwie półkule mózgowe oraz drogi komunikacji między nimi. Półkula lewa sprawuje kontrolę nad prawą częścią ciała, prawa zaś nad lewą częścią ciała. Półkula lewa odpowiada za rozumowanie, logiczne myślenie, zdolności analityczne, krytycyzm. Tu znajduje się centrum mowy. Półkula prawa odpowiada za procesy nieracjonalne, intuicję, emocje i procesy nieświadome, tu lokalizują się marzenia senne, skojarzenia i myślenie przez analogię (na marginesie u większości kobiet prawa półkula jest aktywniejsza od lewej, u mężczyzn odwrotnie).

I tak na przykład doświadczenie porażki zapisane jest w prawej półkuli w postaci negatywnych emocji. Nie jest ono świadome, ale oddziałuje na rozkazy wysyłane do lewej półkuli, uruchamiającej świadomą aktywność, a w tym przypadku aktywność zaznaczoną niepewnością.

Decyzje podjęte w procesie dorastania były w pełni uzasadnione w tamtym czasie, ale gdy zalegają w nieświadomości, są dla dorosłych źródłem cierpienia. Pamiętajmy o tym, że dziecko ma bardzo małą wiedzę na temat tego, co się wokół niego wydarza. Nawet, gdy osoba dorosła tłumaczy zdarzenie, dziecko nie posiada zasobów pozwalających mu w pełni zrozumieć jakie były przyczyny tego zdarzenia, kto się w jakiej mierze do niego przyczynił i jakie obiektywne czynniki miały wtedy wpływ.

Decyzje podejmowane przez dzieci najczęściej są skutkiem konieczności uniknięcia większego niebezpieczeństwa lub dyskomfortu bez wnikania w kontekst. Na tamten czas to najlepsze rozwiązania. Gdy uda się nam im przyjrzeć dorosłą percepcją, okazują się infantylne i egocentryczne. To, co dobre było dla dziecka, zależnego od dorosłych, jest fatalne dla dorosłego, który pragnie być niezależnym.

Niestety procesy wychowawcze często ograniczają się do zapewnienia potomstwu dachu nad głową, pożywienia, warunków do nauki i relaksu. Emocje, uczucia, procesy relacyjne, motywacja to tzw. „przypadki” nie stanowią tematów do rozważań, nie ma dla nich wiele miejsca. Stąd często nie wiemy co się z nami dzieje pod wpływem stresu. Wiele problemów wynika ze strachu przed nieznanym.

Często boimy się iść do przodu, doświadczać nowego, zerwać z przyzwyczajeniami, przyjrzeć się temu w co wierzymy i czego się kurczowo trzymamy. Ale jest to nieuniknione, nikt tego za nas nie zrobi.

Osoby, które dążą do zmiany, do rozwoju dążą do poznania własnych uwarunkowań, własnej psychologicznej rzeczywistości. Odkrywają co w nich sprawia, że nie mogą osiągnąć tego, czego oczekują.

Rozwijaj się, analizuj, na ile dzisiejszy stres związany jest z tym, co naprawdę dzisiaj się wydarza, a ile w nim skutków decyzji podjętych w przeszłości!

piątek, 6 listopada 2020 0 comments

Pandemia każe nam "siedzieć w domu"

Można spróbować ten czas wykorzystać na rozwój osobisty. 


Nie ma magicznych recept na pokonywanie trudności. Jedyną drogą jest aktywna konfrontacja z samym sobą.

Posiadanie wiedzy ma być drogą do osiągnięcia sukcesu życiowego, brak jest jednak zaznaczenia jak ważna jest dla nas wiedza o nas, o psychice człowieka i związanej z nią myśleniem.

Badania mózgów i przebiegu procesów myślowych wykazują, że większość ludzi wykorzystuje jedynie niewielką część posiadanego potencjału. Jednym z powodów jest brak informacji o rozwoju osobowym i funkcjonowaniu umysłu, gdzie umysł jest ośrodkiem całej, świadomej i nieświadomej psychiki człowieka i jego myślenia, innym powodem może być wdrukowany przeszkadzający  program.

Colin Tipping, autor książki Radykalne Wybaczanie przedstawia grafikę, na której człowiek trzyma pod wodą balony. Zużywa dużo energii na ich utrzymanie, ale pozostawienie ich tam jest dla niego bardzo ważne. Wypełnione są  przeżyciami w przeszłości. Tipping dowodzi, że korzystniejsze jest powrócić do nich, wybaczyć sobie i innym i odzyskać energię. Nie jest możliwe odcięcie się od przeszłości, można dokonywać różnych zabiegów, ale przeszłość pozostaje w nas i często zaskakuje wywołując reakcje nieadekwatne do danej sytuacji.

Technika Tippinga umożliwia krok po kroku komunikację z samym sobą, odtworzeniem przeszłości i przeformułowanie jej.

Podstawowym narzędziem Techniki Tippinga jest Arkusz Radykalnego Wybaczania (dostępny w internecie). Zachęcam do ćwiczeń z Arkuszem za każdym razem, gdy pojawiają się silne emocje. Gdy pojawia się poczucie, że jakiś sposób pogwałcono nasze prawa, to jest dobry moment na wypełnienie Arkusza. Proszę się nie sugerować, że ćwiczenie ma na celu wybaczyć osobie, która krzywdzi, „puścić w niepamięć”. Wypełnienie Arkusza prowadzi krok po kroku do konfrontacji z nami samymi, dokonujemy analizy na ile sami dopuściliśmy krzywdę do siebie. Uczymy się rozumieć własne oprogramowanie, zgodnie z którym dokonujemy wyborów, oceniamy okoliczności.

Programowanie neurolingwistyczne (NLP) podchodzi do relacji systematycznie. Określa kanały komunikacji, analizuje procesy postrzegania czyli widzenia i oceny otaczającego świata. Stosując techniki NLP możemy poprzez zrozumienie własnego indywidualnego podejścia do świata i ludzi określić ścieżkę zgodnie z którą chcemy podążać. Przykładem prostego ćwiczenia NLP jest technika 3 krzeseł. Można ją łatwo przetestować w domu. Gdy siedzę na pierwszym krześle widzę świat i ludzi jako ja. Gdy przesiądę się na drugie krzesło, to mam możliwość patrząc na siebie pojąć, jak widzi mnie osoba będąca obok. Trzeba sobie wyobrazić, że jest się tym kimś, kto mi się przygląda. Na trzecim krześle patrzę na dwa poprzednie, wytwarzam dalszą perspektywę, patrzę oczami osoby, lub osób dla których jestem kimś obcym.

Powodzenia!


sobota, 17 października 2020 0 comments

Opanuj stres - Koronawirus




„Opanuj stres”, czyli spraw, aby przestał mieć nad tobą kontrolę. Stres jest wtedy, gdy pochłania energię,  gdy coś lub ktoś sprawia, że jesteśmy mocno i długo zdenerwowani, wpadamy w emocje i to one przejmują stery.

Zdarza się, że niespodziewane okoliczności, np. wypadek, generują stres, po którym pozostaje trauma i powstaje konieczność zajęcia się i stresem i traumą.

Problemem jest przedłużający się stres poprzez ciągłe trwanie w stresujących sytuacjach i niemożność ani odejścia od nich, ani ich zmienienia. Problemem jest bezradność wobec konieczności ciągle na nowo przeżywania stres.

Zazwyczaj reakcją na stres jest chęć wpłynięcia na otaczający świat, by nie stresował. Bezradność pojawia się, gdy nie mamy tego wpływu.

W stresie na przemian poddajemy się i buntujemy, wtedy stres przejmuje nad nami kontrolę.

Poddajemy się, gdy nie widzimy możliwości wyjścia, buntujemy, ponieważ się nie zgadzamy na to, co nam życie przynosi.

W stresie nie uświadamiamy sobie jak sami wykreowaliśmy naszą rzeczywistość. Kiedy dokonaliśmy wyborów, jakie podjęliśmy decyzje, czy wyraziliśmy zgodę, albo jej w jakimś temacie nie wyraziliśmy.

To nasze decyzje, których często nie pamiętamy, ponieważ podejmujemy je od najwcześniejszych lat życia oraz wizja nas w tym świecie kreują rzeczywistość.

Trudno jednak myśleć w takich kategoriach w takich sytuacjach jak n.p. aktualnie rozprzestrzeniająca się pandemia. Jakie moje decyzje wpłynęły na to, że mam się izolować, albo korzystać ze słabo wydolnej służby zdrowia? Na takie pytanie również było trudno odpowiedzieć pokoleniu biorącemu udział w 2-giej wojnie światowej. Jakie moje decyzje wpłynęły na los mój i moich bliskich? Może decyzje moich przodków? Szkoła uczy nas, że winni 2-giej wojny światowej są Niemcy. Aktualny rząd potrafi określa jako winnych ekipę rządzącą 5 i więcej lat temu. Taka powszechnie się interpretuje:  „jeśli jest źle, zawsze jest ktoś winny”.

Stąd może być wniosek, że skoro decyzje każdego z nas generują jego rzeczywistość, to każdy jest sam sobie winien tego, co ma.

 I tak i nie.   

Rzeczywistość jest tym, co nas otacza, a my się w niej odnajdujemy korzystając z wiedzy, doświadczeń, umiejętności i wsparcia.

To, czego na co dzień nie uwzględniamy lub nie nadajemy wagi, to emocje i przekonania.

Temat emocji nie jest powszechnie eksplorowany, raczej uważa się, należy nad nimi panować, że tylko wprowadzają zamęt.

Zazwyczaj gdy nagle dopadną i później opadają często nie rozumiemy, co się przed chwilą wydarzyło, czy to byłam ja?, wcale nie chciałam tak powiedzieć, co mnie podkusiło? Odpowiedź na pytanie, co mną kierowało, gdy w emocjach zachowywałam się nie tak jak chciałem i mówiłam no to, co trzeba było powiedzieć jest kluczowe w pracy nad stresem.

Stres jest wywoływany przez nagromadzone emocje. Nie jest tak, że stres wywołuje emocje. Emocje są w nas, a stres je ożywia.

Dzisiejsze emocje związane z pandemią ukazują morze emocji związanych z brakiem zaufania do ekip rządzących, z koniecznością pogodzenia z dofinansowywaniem według kryteriów wyborczych, do braku logiki w zakazach i nakazach, za których nieprzestrzeganie są sankcje karne, z chaosem spowodowanym ciągłymi zmianami ustaw i rozporządzeń.

Stres to emocje, które wciągają jak wir. Jeśli nie znamy swoich emocji, to zaskakują często nadmiarowością oraz stopniem natężenia. Emocje, to niewyrażone w przeszłości uczucia.

Propozycja afirmacji dla wyciszenia emocji:

Nieskończona inteligencja prowadzi mnie i kieruje mną na każdym kroku. Mam umiejętności i zasoby aby poradzić sobie w każdej sytuacji. Za każdym razem, kiedy czuję, że jestem blisko utraty kontroli nad sobą, mówię sobie stanowczo: „ będę mówić, myśleć i działać w oparciu o zasady harmonii, spokoju i zdrowia, które są we mnie”.

Pracę nad emocjami najlepiej wykonywać pod kierunkiem specjalisty w tej dziedzinie.

więcej na: zrozumiecemocje.com.pl 

sobota, 8 sierpnia 2020 2 comments

Life Coaching- ćwiczenie NLP "Osiągnąć cel". Metoda na klockach i laleczkach

 

Więcej na: www.zrozumiecemocje.com.pl

 
;