28 grudnia 2020

Problemy emocjonalne


Problemy emocjonalne to nie to samo, co zaburzenia emocjonalne, przy których należy się konsultować z psychiatrą lub psychologiem.
 Problemy emocjonalne oznaczają trudności w reagowaniu na bodźce docierające z otaczającego świata, stany emocjonalne, których nie rozumiemy i nad którymi nie mamy kontroli. Jest to na przykład: stres związany z nakazami zachowywania się w konkretny sposób, z decyzjami o wyborze mniejszego zła,  niemożnością zaspokojenia potrzeb, z byciem ofiarą manipulacji, z sytuacją, gdy głośno wypowiadamy przemyślenia, a inni to biorą to za obietnicę, itp.

Taki stres zazwyczaj odreagowujemy, aby  powrócić do równowagi. Istnieją różne sposoby odreagowywania: plotkowanie, narzekanie, robienie awantury, picie alkoholu lub stosowanie używek, itp.. Niestety te metody na dłuższą metę nie działają. Smutek, wściekłość i niepokój kumulują się, często pozostajemy zdystansowani, uwięzieni w negatywnych uczuciach, zazwyczaj nie wiedząc skąd to się wzięło i od czego zaczęło.

Przywykliśmy do życia w bólu emocjonalnym i blokowania odczuwania emocji. Często zranienia doznane w dzieciństwie skutkują zaniżoną samooceną. Przejawia się to brakiem umiejętności docenienia samych siebie, deprecjonowaniem własnych możliwości, niepewnością. Ludzie z niskim poczuciem własnej wartości doświadczają uczucia szczęścia, gdy wszystko układa się zgodnie z ich planami. Jednakże gdy coś pójdzie nie jak by chcieli, popadają w rozpacz. W ślad za tym idzie również potwierdzenie negatywnej samooceny. Lęk przed porażką paraliżuje i uniemożliwia podejmowanie wyzwań, zbytni krytycyzm wyciąganie wniosków i robienie postępów.

Zranienia, których doznaliśmy w najwcześniejszych latach życia idą w zapomnienie, ale ból pozostaje i przeszkadza w pójściu naprzód, w rozwoju. Nie pozwala cieszyć się tym co jest tu i teraz, wpędza w depresję i nałogi.

Drogą poznania siebie jest zrozumienie własnych stanów emocjonalnych i uczuć, które się pod nimi ukrywają. Człowiek targany emocjami nie jest świadom swoich intencji, żalu, poczucia krzywdy, czy krytycyzmu i tego, że te uczucia projektuje, dosłownie „wyrzuca przed siebie”. Wyrzucamy żal, gniew, złość i poczucie krzywdy postrzegając innych jako „sprawców” naszych emocji a siebie jako ich „ofiary”. Projekcja dzieli świat na ludzi w porządku i nie w porządku i w danym momencie pozwala wyrzucić zalegające w człowieku uczucia. Nie jest tak, że „sprawca” coś nam robi. On swoim zachowaniem budzi uczucia, które w nas są od dawna, uczucia których nie jesteśmy świadomi. W tej sytuacji „sprawcy” umożliwiają nam poznanie naszego prawdziwego wnętrza, które jest nam obce.

Zgodnie z definicją „projektując” przypisujemy cechy, zachowania oraz poglądy innym osobom, podczas gdy w rzeczywistości te cechy i zachowania dotyczą nas samych. Podczas pobudzenia emocjonalnego projektujemy własne nieuświadomione cechy na innych. 

To dobra okazja do uświadomienia sobie, co niosę i pierwszy krok do zaakceptowania tego, kim jestem. Bez poznania i zaakceptowania nie można niczego zmienić.

Rozwój osobisty służy poznaniu własnych słabych i mocnych stron, aby zrobić z nich użytek, gdy przyjdzie taka potrzeba.

11 grudnia 2020

Rozwijaj się każdego dnia!



Nasze myśli mają konsekwencje i siłę sprawczą. Jeśli myślimy twórczo i pozytywnie, rezultaty będą z większym prawdopodobieństwem dobre, niż gdybyśmy pełni obaw myśleli, co zrobić by było dobrze.

Od narodzin a być może już od poczęcia z dostępnych nam bodźców i doświadczeń konstruujemy obraz świata. Jest to obraz właściwy tylko nam i nasz rozwój będzie się odb
ywał w oparciu o ten obraz. Zdobywając doświadczenia podejmujemy w ich efekcie decyzje. Podjęte decyzje z „naszego świata” determinują nam miejsce w świecie rzeczywistym.

Gromadzimy doświadczenia i gromadzimy decyzje po to, by zapewnić sobie poczucie bezpieczeństwa. Zazwyczaj późniejsze decyzje potwierdzają wcześniejsze,  W przypadku, gdy „nasz świat” odbiega w sposób znaczny od rzeczywistości, życie jest trudne. Świat postrzegamy jako miejsce nieprzyjazne, ludzi wrogich lub głupich. Drzwi do kariery zamknięte, choroby czające się wokół.

Jeśli chcemy poprawić jakość życia, musimy zacząć od myślenia o sobie i swoim miejscu w świecie.

Posiadamy dwie półkule mózgowe oraz drogi komunikacji między nimi. Półkula lewa sprawuje kontrolę nad prawą częścią ciała, prawa zaś nad lewą częścią ciała. Półkula lewa odpowiada za rozumowanie, logiczne myślenie, zdolności analityczne, krytycyzm. Tu znajduje się centrum mowy. Półkula prawa odpowiada za procesy nieracjonalne, intuicję, emocje i procesy nieświadome, tu lokalizują się marzenia senne, skojarzenia i myślenie przez analogię (na marginesie u większości kobiet prawa półkula jest aktywniejsza od lewej, u mężczyzn odwrotnie).

I tak na przykład doświadczenie porażki zapisane jest w prawej półkuli w postaci negatywnych emocji. Nie jest ono świadome, ale oddziałuje na rozkazy wysyłane do lewej półkuli, uruchamiającej świadomą aktywność, a w tym przypadku aktywność zaznaczoną niepewnością.

Decyzje podjęte w procesie dorastania były w pełni uzasadnione w tamtym czasie, ale gdy zalegają w nieświadomości, są dla dorosłych źródłem cierpienia. Pamiętajmy o tym, że dziecko ma bardzo małą wiedzę na temat tego, co się wokół niego wydarza. Nawet, gdy osoba dorosła tłumaczy zdarzenie, dziecko nie posiada zasobów pozwalających mu w pełni zrozumieć jakie były przyczyny tego zdarzenia, kto się w jakiej mierze do niego przyczynił i jakie obiektywne czynniki miały wtedy wpływ.

Decyzje podejmowane przez dzieci najczęściej są skutkiem konieczności uniknięcia większego niebezpieczeństwa lub dyskomfortu bez wnikania w kontekst. Na tamten czas to najlepsze rozwiązania. Gdy uda się nam im przyjrzeć dorosłą percepcją, okazują się infantylne i egocentryczne. To, co dobre było dla dziecka, zależnego od dorosłych, jest fatalne dla dorosłego, który pragnie być niezależnym.

Niestety procesy wychowawcze często ograniczają się do zapewnienia potomstwu dachu nad głową, pożywienia, warunków do nauki i relaksu. Emocje, uczucia, procesy relacyjne, motywacja to tzw. „przypadki” nie stanowią tematów do rozważań, nie ma dla nich wiele miejsca. Stąd często nie wiemy co się z nami dzieje pod wpływem stresu. Wiele problemów wynika ze strachu przed nieznanym.

Często boimy się iść do przodu, doświadczać nowego, zerwać z przyzwyczajeniami, przyjrzeć się temu w co wierzymy i czego się kurczowo trzymamy. Ale jest to nieuniknione, nikt tego za nas nie zrobi.

Osoby, które dążą do zmiany, do rozwoju dążą do poznania własnych uwarunkowań, własnej psychologicznej rzeczywistości. Odkrywają co w nich sprawia, że nie mogą osiągnąć tego, czego oczekują.

Rozwijaj się, analizuj, na ile dzisiejszy stres związany jest z tym, co naprawdę dzisiaj się wydarza, a ile w nim skutków decyzji podjętych w przeszłości!

6 listopada 2020

Pandemia każe nam "siedzieć w domu"

Można spróbować ten czas wykorzystać na rozwój osobisty. 


Nie ma magicznych recept na pokonywanie trudności. Jedyną drogą jest aktywna konfrontacja z samym sobą.

Posiadanie wiedzy ma być drogą do osiągnięcia sukcesu życiowego, brak jest jednak zaznaczenia jak ważna jest dla nas wiedza o nas, o psychice człowieka i związanej z nią myśleniem.

Badania mózgów i przebiegu procesów myślowych wykazują, że większość ludzi wykorzystuje jedynie niewielką część posiadanego potencjału. Jednym z powodów jest brak informacji o rozwoju osobowym i funkcjonowaniu umysłu, gdzie umysł jest ośrodkiem całej, świadomej i nieświadomej psychiki człowieka i jego myślenia, innym powodem może być wdrukowany przeszkadzający  program.

Colin Tipping, autor książki Radykalne Wybaczanie przedstawia grafikę, na której człowiek trzyma pod wodą balony. Zużywa dużo energii na ich utrzymanie, ale pozostawienie ich tam jest dla niego bardzo ważne. Wypełnione są  przeżyciami w przeszłości. Tipping dowodzi, że korzystniejsze jest powrócić do nich, wybaczyć sobie i innym i odzyskać energię. Nie jest możliwe odcięcie się od przeszłości, można dokonywać różnych zabiegów, ale przeszłość pozostaje w nas i często zaskakuje wywołując reakcje nieadekwatne do danej sytuacji.

Technika Tippinga umożliwia krok po kroku komunikację z samym sobą, odtworzeniem przeszłości i przeformułowanie jej.

Podstawowym narzędziem Techniki Tippinga jest Arkusz Radykalnego Wybaczania (dostępny w internecie). Zachęcam do ćwiczeń z Arkuszem za każdym razem, gdy pojawiają się silne emocje. Gdy pojawia się poczucie, że jakiś sposób pogwałcono nasze prawa, to jest dobry moment na wypełnienie Arkusza. Proszę się nie sugerować, że ćwiczenie ma na celu wybaczyć osobie, która krzywdzi, „puścić w niepamięć”. Wypełnienie Arkusza prowadzi krok po kroku do konfrontacji z nami samymi, dokonujemy analizy na ile sami dopuściliśmy krzywdę do siebie. Uczymy się rozumieć własne oprogramowanie, zgodnie z którym dokonujemy wyborów, oceniamy okoliczności.

Programowanie neurolingwistyczne (NLP) podchodzi do relacji systematycznie. Określa kanały komunikacji, analizuje procesy postrzegania czyli widzenia i oceny otaczającego świata. Stosując techniki NLP możemy poprzez zrozumienie własnego indywidualnego podejścia do świata i ludzi określić ścieżkę zgodnie z którą chcemy podążać. Przykładem prostego ćwiczenia NLP jest technika 3 krzeseł. Można ją łatwo przetestować w domu. Gdy siedzę na pierwszym krześle widzę świat i ludzi jako ja. Gdy przesiądę się na drugie krzesło, to mam możliwość patrząc na siebie pojąć, jak widzi mnie osoba będąca obok. Trzeba sobie wyobrazić, że jest się tym kimś, kto mi się przygląda. Na trzecim krześle patrzę na dwa poprzednie, wytwarzam dalszą perspektywę, patrzę oczami osoby, lub osób dla których jestem kimś obcym.

Powodzenia!


17 października 2020

Opanuj stres - Koronawirus




„Opanuj stres”, czyli spraw, aby przestał mieć nad tobą kontrolę. Stres jest wtedy, gdy pochłania energię,  gdy coś lub ktoś sprawia, że jesteśmy mocno i długo zdenerwowani, wpadamy w emocje i to one przejmują stery.

Zdarza się, że niespodziewane okoliczności, np. wypadek, generują stres, po którym pozostaje trauma i powstaje konieczność zajęcia się i stresem i traumą.

Problemem jest przedłużający się stres poprzez ciągłe trwanie w stresujących sytuacjach i niemożność ani odejścia od nich, ani ich zmienienia. Problemem jest bezradność wobec konieczności ciągle na nowo przeżywania stres.

Zazwyczaj reakcją na stres jest chęć wpłynięcia na otaczający świat, by nie stresował. Bezradność pojawia się, gdy nie mamy tego wpływu.

W stresie na przemian poddajemy się i buntujemy, wtedy stres przejmuje nad nami kontrolę.

Poddajemy się, gdy nie widzimy możliwości wyjścia, buntujemy, ponieważ się nie zgadzamy na to, co nam życie przynosi.

W stresie nie uświadamiamy sobie jak sami wykreowaliśmy naszą rzeczywistość. Kiedy dokonaliśmy wyborów, jakie podjęliśmy decyzje, czy wyraziliśmy zgodę, albo jej w jakimś temacie nie wyraziliśmy.

To nasze decyzje, których często nie pamiętamy, ponieważ podejmujemy je od najwcześniejszych lat życia oraz wizja nas w tym świecie kreują rzeczywistość.

Trudno jednak myśleć w takich kategoriach w takich sytuacjach jak n.p. aktualnie rozprzestrzeniająca się pandemia. Jakie moje decyzje wpłynęły na to, że mam się izolować, albo korzystać ze słabo wydolnej służby zdrowia? Na takie pytanie również było trudno odpowiedzieć pokoleniu biorącemu udział w 2-giej wojnie światowej. Jakie moje decyzje wpłynęły na los mój i moich bliskich? Może decyzje moich przodków? Szkoła uczy nas, że winni 2-giej wojny światowej są Niemcy. Aktualny rząd potrafi określa jako winnych ekipę rządzącą 5 i więcej lat temu. Taka powszechnie się interpretuje:  „jeśli jest źle, zawsze jest ktoś winny”.

Stąd może być wniosek, że skoro decyzje każdego z nas generują jego rzeczywistość, to każdy jest sam sobie winien tego, co ma.

 I tak i nie.   

Rzeczywistość jest tym, co nas otacza, a my się w niej odnajdujemy korzystając z wiedzy, doświadczeń, umiejętności i wsparcia.

To, czego na co dzień nie uwzględniamy lub nie nadajemy wagi, to emocje i przekonania.

Temat emocji nie jest powszechnie eksplorowany, raczej uważa się, należy nad nimi panować, że tylko wprowadzają zamęt.

Zazwyczaj gdy nagle dopadną i później opadają często nie rozumiemy, co się przed chwilą wydarzyło, czy to byłam ja?, wcale nie chciałam tak powiedzieć, co mnie podkusiło? Odpowiedź na pytanie, co mną kierowało, gdy w emocjach zachowywałam się nie tak jak chciałem i mówiłam no to, co trzeba było powiedzieć jest kluczowe w pracy nad stresem.

Stres jest wywoływany przez nagromadzone emocje. Nie jest tak, że stres wywołuje emocje. Emocje są w nas, a stres je ożywia.

Dzisiejsze emocje związane z pandemią ukazują morze emocji związanych z brakiem zaufania do ekip rządzących, z koniecznością pogodzenia z dofinansowywaniem według kryteriów wyborczych, do braku logiki w zakazach i nakazach, za których nieprzestrzeganie są sankcje karne, z chaosem spowodowanym ciągłymi zmianami ustaw i rozporządzeń.

Stres to emocje, które wciągają jak wir. Jeśli nie znamy swoich emocji, to zaskakują często nadmiarowością oraz stopniem natężenia. Emocje, to niewyrażone w przeszłości uczucia.

Propozycja afirmacji dla wyciszenia emocji:

Nieskończona inteligencja prowadzi mnie i kieruje mną na każdym kroku. Mam umiejętności i zasoby aby poradzić sobie w każdej sytuacji. Za każdym razem, kiedy czuję, że jestem blisko utraty kontroli nad sobą, mówię sobie stanowczo: „ będę mówić, myśleć i działać w oparciu o zasady harmonii, spokoju i zdrowia, które są we mnie”.

Pracę nad emocjami najlepiej wykonywać pod kierunkiem specjalisty w tej dziedzinie.

więcej na: zrozumiecemocje.com.pl 

8 sierpnia 2020

23 lipca 2020

Bezradność


Mój znajomy miał problem ze znalezieniem nowej pracy. Czuł się bezradny i zagubiony. Zapytałam go, jak uważa, skąd ten problem. Odpowiedział, że źle pokierował swoim życiem i teraz są tego skutki. Ja miałam na myśli okoliczności gospodarcze związane z pandemią, a on własne błędy.

Myślałam o tej rozmowie i o tym, jak błędy popełnione w przeszłości sprawiają, że myślimy o sobie "jestem beznadziejny". Przeszłości nie da się cofnąć, a na skutek dawniejszych decyzji bywamy w beznadziejnym położeniu.
Jeśli myślimy o kimś, np znajomym, że jest "beznadziejny" lub bezradny, nie robimy z nim żadnych planow na przyszłość, może sobie być obok, ale  nie pozwolimy mu wpływać na nasze życie. 
Jesli myśiimy tak o sobie, to też nie robimy planów na przyszłość i oczekujemy, że ktoś inny będzie zarządzał naszym życiem. To jednak słaba opcja, łatwo bowiem oddajemy się w ręce tych, którzy rzekomo chcą dla nas dobrze, ale szukają okazji żeby na naszej bezradności coś dla siebie ugrać. Niestety skutek jest taki, że we własnych oczach jesteśmy jeszcze bardziej "beznadziejni".

Nasuwa się pytanie, gdzie są korzenie takiego funkcjonowania, skoro to doprowadza w linii prostej do chęci skończenia ze sobą.

Mam swoją historię związaną z powyższymi rozważaniami. Dotyczy ona porażki z Iphone, utratą sprzętu, kóry był dla mnie wyjątkowo cenny. Utraciłam go przez własne beznadziejne zachowanie. Bezpośrednio po zdarzeniu czułam, że jestem beznadziejna i to poczucie czaiło się gdzieś z tyłu za każdym razem, gdy myslałam o mojej stracie. 

Jak łatwo w to wpaść!

Dlaczego tak się stało, dlaczego to się wydarzyło, dlaczego zachowałam się beznadziejnie i utraciłam mój ulubiony telefon?
Bo zgodziłam się na zadanie, które mnie "lekkko" przerastało, Wiedziałam, że będzie trudne, ale przemówiły wartości nadrzędne, takie jak  wspólnota, podporządkowanie, lojalność, itp. Skupiłam się na wykonaniu zadania, a ofiarą stał się mój telefon.

Mam taką koncepcję, że korzenie sięgają okresu wspólnoty, podporządkowania, lojalności, czasu, gdy dziecko jest z rodzicami i nie ma wyboru. Bierze na siebie zadanie, które je przerasta, a potem myśli o sobie, że jest beznadziejne. Nie zna okoliczności, nie jest w stanie przewidzieć skutków, ale chce dobrze dla najbliższych.
Tu mam takie wspomnienie z dzieciństwa, gdy moja mama skarżyła się na własnego męża, mojego ojca, że traktuje ją bez szacunku. Podjęłam decyzję, że stanę po jej stronie przeciwko krzywdzicielowi. W tym układzie sama siebie ustawiłam w beznadziejnej sytuacji.. Nie zyskałam przyjaźni mamy i straciłam możliwość nawiązania relacji z ojcem. Wtedy nie byłam w stanie obiektywnie ocenić jaki wpływ na moją decyzję miały słowa wypowiadane w emocjach przez moją mamę. Zwłaszcza, że gdy emocję opadały, nie weryfikowała przekazu, co sprawiało, że nie rozumiałam na czym polega ich małżenstwo. Nie mogłam jej obronić, chociaż tego pragnęłam.
Mój znajomy nie kojarzy swojego aktualngo stanu ducha z doświadczeniami dzieciństwa, nie jest bowiem rozpowszechnione analizowanie uczuć oraz pochodzenia emocji, a szkoda.
Reaguje tak, jak się nauczył. Odrzuca siebie i neguje słuszność dawniejszych decyzji, nie biorąc pod uwagę przesłanek, którymi się dawniej kierował. Tym trudniej jest mu zaprezentować siebie jako wartościową jednostkę, skoro sam siebie pod wpływem emocji za taka nie uważa.

https://zrozumiecemocje.com.pl/

2 maja 2020

Mechanizmy obronne c.d.



Temat mechanizmów obronnych jest trudny, ale każdy może tu znaleźć coś o sobie.
Mechanizmy obronne zaczynamy stosować będąc dziećmi. Dzieci są skazane na bycie z dorosłymi, a dorośli traktują dzieci tak, jak sami byli kiedyś traktowani.

Rozróżniamy następujące mechanizmy obronne: wyparcie, tłumienie, rozszczepienie oraz minimalizacja, zaprzeczenie i złudzenie.

Wyparcie to automatyczne i nieświadome usuniecie z pamięci zdarzeń, które są zbyt bolesne, żeby je zapamiętać.
Wyparcie to mechanizm obronny, który umożliwia dziecku usunięcie ze świadomości pamięci o przeżyciu, które mogłoby je zdruzgotać. Urazowe przeżycia powodują ogromną ilość lęku i bólu, które dla dziecka jest nie do zniesienia. Struktura psychiczna dzieci jest niegotowa na uczestnictwo w sytuacjach o charakterze przemocowym. Łatwo to  sobie wyobrazić, nawet dorosła osoba ma problem z przejściem do porządku dziennego wobec przemocy wobec istot nie będących w stanie się bronić, a co dopiero dziecko, które niewiele z tego rozumie.

Tłumienie to świadome zapominanie o zdarzeniach, które są zbyt bolesne, aby je zapamiętać.

Wyparcie wyrzuca ze świadomości przeżyte doświadczenia. Dorosła osoba nie ma do nich dostępu, natomiast doświadczenia stłumione są potencjalnie dostępne i mogą być wywołane.
Najczęściej problemy emocjonalne osób dorosłych dotyczą właśnie doświadczeń, które uległy stłumieniu, ze względu na to, że „można je wywołać”. W praktyce wygląda to tak, że one się same wywołują w sytuacjach zbliżonych do tych, w których były stłumione. Na przykład: rodzic krytykuje dziecko za dziecinne zachowania i wymaga wskazanych przez siebie zachowań, co do których dziecko ma trudności z zastosowaniem w praktyce. W efekcie jest często krytykowane i aby to znieść musi zacząć siebie postrzegać jako nieudacznika. Identyfikuje się z opiekunem, który okazuje mu pogardę i sam ją sobie okazuje. Opiekun nadużywa władzy rodzicielskiej i zamiast zweryfikować własne oczekiwania lub pomóc dziecku w modyfikacji jego zachowań, molestuje dziecko emocjonalnie. W procesie tłumienia dziecko daje prawo opiekunowi, uznając że ma rację. W życiu dorosłym, w sytuacji, gdy osoba taka zostanie skrytykowana „wywołuje” to stłumione wspomnienie i ono nakłada się na aktualne zdarzenie. Ze względu na fakt, że w podobnych okolicznościach osoba uznała kiedyś racje krytykującego opiekuna, obecnie nie jest w stanie określić, czy teraz krytyka jest uzasadniona, czy nie. W takim przypadku zazwyczaj są dwie możliwości reakcji:  albo osoba ta zidentyfikuje się z krytykującym i popadnie w głębokie poczucie swojej nieadekwatności, albo stanie na pozycji niesłusznie poniżonego i zareaguje agresją.
Obydwie reakcje są wyjątkowo niekorzystne dla osoby skrytykowanej i obie są efektem nadużycia w dzieciństwie. Dziecko uznając prawo opiekuna do poniżającego traktowania tłumi emocje i w następstwie jako dorosła osoba nie ma obiektywnego stosunku do wydarzeń z przeszłości. Nie jest w stanie sama wobec siebie określić, czy opiekun przekraczał granice, czy miał prawo do takiego traktowania i zadać pytanie, dlaczego nikt nie stanął w jego obronie. Brak obrońcy w nadużyciach rodzicielskich skutkuje brakiem wzorca obronienia siebie i  swoich racji. Będąc skrytykowana jako dorosła nie posiada linii prawidłowej reakcji.

Rozszczepienie to oddzielenie na poziomie psychologicznym poczucia własnej rzeczywistości od ciała w trakcie aktu nadużycia oraz ukrycie tej wewnętrznej jaźni w miejscu, w którym nadużycie nie jest dostrzegane, słyszane i przeżywane. Do rozszczepienia dochodzi w sytuacjach zagrożenia życia, gdy pojawia się ogromny lęk lub w sytuacjach, gdy ulega zniszczeniu poczucie kim się jest (kazirodztwo, napastowanie seksualne, ciężkie pobicie, poważne zabiegi medyczne bez adekwatnego wsparcia).
Rozszczepienie usuwa ze  świadomości jakieś wydarzenie, podobnie jak wyparcie. Polega ono na tym, że ciało dziecka pozostaje na miejscu i jest nadal poddawane jakiejś formie poniżenia lub wykorzystania, lecz emocjonalnie i umysłowo dziecko „oddala się”. Ciało odczuwa ból, ale dziecko jest wtedy na tyle „nieobecne”, że go nie czuje. Podczas rozszczepienia świadomość dziecka oddala się do jednego z trzech (lub więcej miejsc). Każde kolejne jest coraz silniej strzeżone. Pierwsze znajduje się „obok” ciała. Świadomość przenosi się poziomo do miejsca, z którego dziecko dostrzega, co jest mu robione, ale tego nie czuje. Drugie miejsce znajduje się „nad”, albo „pod” ciałem. Świadomość jest przeniesiona w kierunku pionowym. Trzecie miejsce jest „w głębi” jaźni, gdzie dziecko niczego nie widzi, nie słyszy i nie czuje. Dziecko, które oddali się podczas silnego nadużycia do trzeciego miejsca, kwalifikuje się jako dorosła osoba do terapii, ma bowiem problem z określeniem kim jest. Ma zawsze poczucie, że jest ofiarą nadużycia, ale nie wie co to było. Zdarza się, że nawet opiekunowie dziecka nie wiedzą, co się wydarzyło, ponieważ dziecko nie było w stanie o tym powiedzieć. Dorosła osoba może uzyskać wgląd we wspomnienie przeżycia, w trakcie którego nastąpił proces rozszczepienia pod opieką terapeuty, który stosuje odpowiednie techniki terapeutyczne.

Minimalizacja oznacza, że pomniejszam znaczenie tego, co robię, myślę lub czuję. Dostrzegam negatywne skutki moich strategii, ale ukrywam przed sobą rozmiar spustoszenia i utratę kontroli nad własnym życiem. Minimalizacja następuje w skutek wmawiania sobie przez dziecko, że wtedy gdy dzieją się bardzo poważne i trudne sprawy można im tę wagę pomniejszyć.

Zaprzeczenie jest zanegowaniem tego, co naprawdę jest. Zaprzeczanie zaczyna się również w dzieciństwie podczas traumatycznych doświadczeń. W wieku dorosłym przejawia się, gdy widzimy skutki zachowań u innych, a nie widzimy ich u siebie.

Złudzenie oznacza, że wierzymy w coś pomimo oczywistych faktów, które świadczą, że jest przeciwnie. Dostrzegamy rzeczywistość poprawnie, ale nie potrafimy jej nadać właściwego znaczenia. Żyjąc w złudzeniu, żyjemy w świecie nierealnym.

Minimalizacja, zaprzeczenie i złudzenie są mechanizmami obronnymi, dzięki którym nie dopuszczamy do siebie uczuć i emocji i w ten sposób chronimy siebie, ale jednocześnie nie możemy korzystać z życia takim jakie jest i co moglibyśmy w nim naprawdę osiągnąć.

https://zrozumiecemocje.com.pl/